Acne Derm – poznaj rezultaty miesięcznego stosowania!!!

Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami na temat bardzo popularnego kremu na pryszcze, a mianowicie Acne Derm. Dlaczego zdecydowałam się na zakup właśnie tego preparatu? Ponieważ Acne Derm ma w składzie  kwas azelainowy.  Nie będę się rozwodzić nad jego chemicznymi właściwościami, bo zapewne mało Was to interesuje. Przejdźmy do meritum. Liczne badania naukowe wykazują, że tytułowy kwas posiada szereg pozytywnych właściwości przydatnych w leczeniu chorób skóry.
Kwas azelainowy działa:

  • antybakteryjnie
  • antyoksydacyjnie – późnia procesy starzenia się skóry
  • przeciwzapalnie
  • przeciwzaskórnikowo
  • zmniejsza widoczność przebarwień
  • reguluje pracę gruczołów łojowych

Jak widać kwas azelainowy działa wielokierunkowo. Ogólnie rzecz biorąc byłam do niego bardzo pozytywnie nastawiona! Wręcz nie mogłam się doczekać pierwszych efektów! W końcu tyle osób go poleca!

ACNE DERM – MOJA OPINIA 

Za preparat zawierający kwas azelainowy w składzie zapłaciłam niecałe 20 zł. Acne Derm jest dostępny bez recepty, także bez problemu kupicie go w każdej aptece. Kurację zaczęłam sześć tygodni temu. Muszę Wam się przyznać, że był to naprawdę fatalny czasdla mojej skóry… Na twarzy pojawiało się mnóstwo ropnych wykwitów, a ja wyglądałam jak jeden chodzący wulkan! Acne Derm miał za zadanie uspokoić ten stan i uchronić mnie przed ewentualną eksplozją! Hahahah 😀 Czego jeszcze oczekiwałam? Miałam nadzieję, że Acne Derm zmniejszy ilość zaskórników oraz widoczność przebarwień. Krem nakładłam rano i wieczorem, dokładnie przez 42 dni!! Na początku, zaraz po nałożeniu preparatu czułam takie jakby lekkie mrowienie i pieczenie. Z doświadczenia mogę napisać jedno: nie patrzcie wtedy w lustro! Twarz wygląda okropnie! Jest mega czerwona! Szczerze mówiąc to, przestraszyłam się sama siebie! 😀 Pomyślałam, że to jakaś reakcja alergiczna!!! Ale producent Acne Derm twierdzi, że to normalne… I miał rację. Z dnia na dzień było coraz lepiej. Po jakimś tygodniu pieczenie ustało całkowicie. Pewnie chcecie wiedzieć, jakie są moje spostrzeżenia? A no takie:

  • Acne Derm mocno matuje skórę. Po jego nałożeniu moja buzia była naciągnięta, spięta…Czułam się tak jakbym miała maskę! Dlatego w połowie kuracji zrezygnowałam z nakładania kremu na dzień. Po prostu czułam się dość niekomfortowo…
  • Przy nakładaniu kremu na całą twarz, pamiętajcie o tym, aby omijać okolice oczu i nosa!!! Ja niestety o tym zapomniałam….  i moja skóra w tych miejscach była bardzo mocno wysuszona.
  • Niestety Acne Derm nie do końca poradził sobie z tym na czym najbardziej mi zależało… Czyli z podskórnymi grudkami i zaskórnikami. Lekko wysuszył pryszcze, ale nie zlikwidował ich do końca… A zaskórniki dalej są widoczne..
  • I kolejny minus… Acne Derm nie dał rady moim przebarwieniom… Bardzo możliwe, że działa tylko na świeże zmiany… W każdym razie na starsze z pewnością nie pomoże…
  • I jeszcze jedna kwestia. Kwestia złuszczania naskórka. Po pierwszej aplikacji nie wychodziłam przez dwa dni z domu! Moja twarz wyglądała tak jakbym zafundowała jej jakiś peeling mechaniczny… Na szczęście udało mi się szybko podratować sytuację. Co parę godzin nakładałam na twarz duże ilości kremu nawilżającego… i jakoś przetrwałam te 48 h….

Podsumowując: Być może przy dłuższym stosowaniu i częstszej aplikacji zaobserwowałabym lepsze efekty. Sama nie wiem… W każdym razie będę stosować ten krem dalej. Zobaczymy, czy coś się poprawi. Nie mogę napisać, że Acne Derm nie działa…. Działa, ale nie tak jak się tego spodziewałam.

AKTUALIZACJA

Minął kolejny miesiąc z Acne Derm… i zero zmian. Doszłam do wniosku, że skoro preparaty do pielęgnacji skóry trądzikowej na mnie nie działają, to może warto zainwestować w jakieś tabletki… Tylko w które? Przecież jest ich całe mnóstwo!! Popularne Visaxinum, Laktocer, CeraNova, Derminax,  Izotek…. ale on jest na receptę, więc odpadł w przedbiegach.. No i jeszcze Nonacne. Zdecydowałam się na zakup tego ostatniego. W przeciwieństwie do pozostałych tabletek (dostępnych bez recepty) miał bardzo dużo pozytywnych opinii. Wiem, że niektóre z nich piszą jacyś spamerzy… No ale bez przesady, że wszystkie. Postanowiłam zaryzykować. Zgodnie z zaleceniami producenta brałam dwie tabletki dziennie. I podobnie, jak Acne Derm tak i Nonacne  stosowałam przez 6 tygodni… Efekty? Na początku nie było ich wcale!! Przez dwa tygodnie nie działo się zupełnie nic!!! Za to po 20 dniach nastąpił prawdziwy przełom!

  • Moja skóra z dnia na dzień wyglądała coraz lepiej! Podskórne gule zaczęły znikać!
  • Zaskórniki stały się mniej widoczne tak samo, jak i przebarwienia!
  • W trakcie kuracji Nonacne nie zauważyłam jakichkolwiek efektów ubocznych, typu wysuszenie czy nadmierne łuszczenie naskórka. Nic z tych rzeczy!
  • Poniżej zamieszczam zdjęcia mojej „małej metamorfozy”. Jeszcze trochę i będzie idealnie!! Chociaż patrząc na te fotki, to w sumie już tak jest 😀

Z czystym sumieniem polecam ten preparat! Moje tabletki kupiłam tutaj!
Podobno jest to jedyne, sprawdzone źródło…. Niestety w Internecie jest mnóstwo podróbek… Uważajcie, bo można nieźle się naciąć. Moja koleżanka kupiła zamiast oryginalnego produktu, preparat o nazwie Nonakne… Niby jedna literka, a robi różnice. 🙂 Jeżeli macie, jakieś pytania, to piszcie! Chętnie odpowiem, doradzę. 🙂

 

22 komentarze

  1. Mam problemy z naczynkami i przebarwieniami… Ogólnie moja skóra jest bardzo wrażliwa. Czy krem Acne Derm będzie dla mnie odpowiedni?

  2. Również stosowałam ten krem i nie jestem do końca zadowolona z efektów… jakieś tam są… no właśnie „jakieś”. Spektakularnego „wow” nie zauważyłam. W moim przypadku szczypanie występuje cały czas… A krem stosuje od roku 😀

  3. Acne Derm stosowałam na syfki na plecach.. Ładnie je wysuszył, ale niestety pozostawił blizny 🙁

    • A teoretycznie działa też na blizny… No cóż każda skóra jest inna

  4. Moja doświadczenia z tą maścią są niezbyt przyjemne… Na początku stosowania był wysyp – pomyślałam, że normalne.. przejdzie, ale tak nie było… Z dnia na dzień moja twarz wyglądała co raz gorzej!!! Moja twarz była strasznie czerwona 🙁 z płaczem pojechałam do dermatologa. Przepisała mi maść, taką robioną, specjalnie dla mnie i dopiero to pomogło… Także uważajcie.

  5. Acne Derm działa tak samo jak Benzacne, na maksa wysusza skóra… no i właśnie przyspiesza jej starzenie. Nigdy więcej do niego nie wrócę.

  6. Dla mnie ten krem jest zbyt silny… Nawet ten o słabym stężeniu. Na maksa podrażnił moją skórę i zwiększył widoczność naczynek. Nie polecam.

    • U mnie było podobnie. Mam skórę wrażliwą ze skłonnością do przebarwień. Po miesięcznej kuracji Acne Derm – stosowałam raz dziennie, moja cera wygląda fatalnie. 🙁

      • Słyszałam, że dla osób ze skórą wrażliwą lepszą opcją jest Skinoeren. Niektórzy twierdzą, że Acne Derm jest jego tańszym odpowiednikiem.

  7. U mnie w ogóle się nie sprawdził. Po Acne Derm moja skóra jest podrażniona i czerwona… Do tego cała w takich jakby „grudkach”

    • U mnie podobnie… Bardzo wysuszył skórę, a nakładałam go na pojedyncze krostki, a nie na całą twarz 🙁

      • Dołączam do grona niezadowolonych „klientek”. To co Acne Derm zrobił z moją twarzą to jakiś koszmar. Pryszcz na pryszczu… do tego te podskórne, bolące gule 🙁

  8. A ja w sumie to sama nie wiem, co mam napisać… Acne Derm nawet mi pomógł – usunął pryszcze, ale strasznie wysuszył mi skórę…. Na skutek czego, na moim czole zaczęły pojawiać się pierwsze zmarszczki!!! 🙁

  9. Podobno Acne Derm to gorsza wersja maści Scinoren. Czy któraś z Was ją stosowała?

    • Też o tym słyszałam, ale nie miałam okazji przetestować Scinoerenu. Dla mnie jest za drogi.

      • A ja testowałam ten cały Scinoren i mogę Wam napisać, że nie macie czego żałować. Działa podobnie do Acne derm. W moim przypadku pomógł na świeże pryszcze, ale przy tym strasznie wysuszał skórę… Czyli dokładnie jak Acne Derm… Coś kosztem czegoś.

        • Góralka ma rację.. Skinoren różni się tylko ceną, a efekty daje takie same jak Acne Derm, czyli marne…

  10. Kupiłam Acne Derm pod wpływem pozytywnych opinii w sieci. Liczyłam się z tym, że bardzo wysusza skórę, więc nie nakładałam go na całą twarz tylko na pojedyncze krosty.. Pomógł, ale zostawił blizny!!! z którymi nie umiem sobie poradzić! Próbowałam domowych sposobów, np. soku z cytryny, ale gdzie tam!! Blizny dalej są widoczne!!!

    • Ostatnio widziałam reklamę jakiegoś kremu na blizny… ale nie pamiętam nazwy. Jak mi się przypomni, to dam Cie znać. Może Ci pomoże 🙂

      • Chyba chodzi Ci o Norel. Ostatnio go reklamują, ale osobiście mam z nim zbyt dobrych doświadczeń 🙁

        • równiez nie polecam tego kremu. kupiłam go pod wypływem reklamy i okazał się kompletnym nieporozumieniem

          • generalnie trudno znaleźć jakiś dobry krem na pryszcze, zwłaszcza jesli ktoś ma wrażliwą skórę, tak jak ja. 🙁 praktycznie każdy preparat antytrądzikowy ma w składzie alkohol!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *