Skinoren – krem do walki z trądzikiem. Moja opinia!

Swoją przygodę z kremem Siknoren zaczęłam kilka lat temu. Wtedy, kiedy miałam problem z trądzikiem na plecach. Z tego, co pamiętam to nawet mi pomógł… Pomimo tego, że nie zużyłam całego opakowania!  W związku z tym, że wygląd mojej cery pozostawiał wiele do życzenia, a w telewizji namiętnie puszczają reklamę tego preparatu postanowiłam do niego wrócić i sprawdzić, jak poradzi sobie z moją twarzą!

Skinoren – działanie, cena, gdzie kupić

Skinoren to nie jakiś tam zwykły krem, który kupimy w Rossmannie. Skinoren to lek, którego skład bazuje na kwasie azelainowym. Przeznaczony  dla osób zmagających się z trądzikiem o słabym lub średnim stopniu nasilenia. Kwas azelainowy reguluje wydzielanie sebum, zmniejsza tworzenie czopów łojowych, zapobiega powstawaniu zaskórników oraz likwiduje blizny potrądzikowe. Skinoren jest dostępny bez recepty. Koszt jednego opakowania (30g) wynosi 40 złotych.

Skinoren – jak stosować?

Krem należy nakładać dwa razy dziennie na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy. Należy robić to punktowo!

Skinoren  – skutki uboczne

Miejscowe podrażnienia skóry objawiające się:

  • pieczeniem
  • swędzeniem
  • zaczerwienieniem
  • łuszczeniem
  • nadmiernym wysuszeniem

Rzadko kiedy obserwuje się alergiczne reakcje skórne objawiające się, np. wysypką.

Efekty stosowania Skinorenu 

Jestem posiadaczką cery wrażliwej i od razu wiedziałam, że nie będę przestrzegać zaleceń producenta – krem stosowałam tylko raz dziennie. Strzeżonego Pan Bóg strzeże…itd. Kwas azelainowy to nie woda.. Trzeba uważać. Pomimo mojej roztropności, kuracja Skinorenem okazała się kompletnym niewypałem i skończyła się po trzech aplikacjach!

  • Po pierwszej – czułam szczypanie i pieczenie
  • Po drugiej – czułam świąd
  • Po trzeciej – moja skóra była czerwona i pojawiła się wysypka!

Stany zapalne na mojej twarzy uległy zaostrzeniu! Pojawiło się mnóstwo krostek i zaskórników. 🙁 Na początku myślałam, że to reakcja alergiczna. Wspominałam Wam, że jestem posiadaczką cery wrażliwej… Aczkolwiek po przeszukaniu Internetu okazało się, że takich dziewczyn jak ja jest więcej! Spójrzcie na te komentarze!

Nonacne – mój sposób na trądzik

Wiadomo, jak to jest… ile ludzi tyle opinii. Fakt, że Skinoren mi nie pomógł nie oznacza tego, że u Was będzie podobnie. Tak samo jest z tabletkami Nonacne, dzięki którym udało mi się pokonać trądzik. Trafiłam na nie przypadkowo – na tym samym forum na którym znalazłam opinie dotyczące Skinorenu.
W przeciwieństwie do tego kremu, tabletki Nonacne zbierały same dobre komentarze. Dlatego zdecydowałam się na ich zakup. Stwierdziłam, że skoro środki przeznaczone do pielęgnacji cery trądzikowej nie przynoszą efektów, pora sięgnąć po coś, co zadziała od wewnątrz. Preparat Nonacne ma fajny naturalny skład. Znajdziemy tutaj:

  • czerwoną koniczynę
  • sarsaparillę
  • pokrzywę
  • witaminy A, E i C
  • cynk
  • witaminy z grupy B

Istotny jest również fakt, że Nonacne działa na wszystkie odmiany trądziku. Także jeżeli masz problem z określeniem jego rodzaju, nie musisz się przejmować i czekać na wizytę u specjalisty. Nonacne brałam przez miesiąc – dwie kapsułki dziennie. Po 30 dniach zauważyłam pierwsze rezultaty:

  • skóra została ujednolicona i stała się bardziej promienna, jaśniejsza
  • pory znacznie się zmniejszyły
  • stan zapalany został wyciszony
  • odkąd zaczęłam stosować Nonacne na mojej twarzy nie pojawiła się żadna nowa niespodzianka!

W związku z tym zdecydowałam się zamówić kolejne opakowanie. Tym razem trafiłam na promocję klik– 20%. I tak mijały kolejne miesiące z Nonacne. Po 120 dniach udało mi się całkowicie wyleczyć trądzik! Moja skóra jest gładka i nie znajdziecie na niej żadnych niechcianych gości!

Na koniec małe porównanie. Po lewej stronie znajdziecie zdjęcia sprzed rozpoczęcia kuracji Nonacne, a po prawej po zakończeniu. I jak się podoba? 🙂

 

 

 

29 komentarzy

  1. Podobno Acnederm ma taki sam skład jak Skinoeren, ale jest tańszy…. Wiedziałyście o tym?

    • Nie wiem, jak dziewczyny, ale ja wiedziałam… Niestety nie mogę polecić ani jednego ani drugiego preparatu. Na maksa wysuszyły moją skórę i pogłębiły blizny!!

  2. Używałam Skinorenu w zeszłym roku. Jakieś tam efekty były, ale uczucie swędzenia i pieczenia nie dało mi żyć!! Dlatego odstawiłam ta maść!

  3. Jeżeli ktoś nie ma wrażliwej cery, to niech kupi Ace Derm…. Ma taki sam skład jak Skinoren a jest tańszy. Chociaż ja przetestowałam oba i nie jestem zadowolona.. Skóra wysuszona na wiór!!

  4. Zauwazyłam, że namietnie puszczają tą reklame… Cóż rok szkolny zbliża się wielkimi krokami, więc zaczęły się reklamy preparatów na trądzik

  5. A propo tej reklamy – prześladowała mnie do tego stopnia, że postanowiłam kupić ten preparat i żałuje… Kosztuje sporo, a nie działa. Cóż nie pierwszy i nie ostatni w mojej karierze antytrądzikowej.

  6. Bardzo zawiodłam się na kremie Skinoren… Do tej pory byłam zadowolona z działania preparatów tej firmy. Teraz wręcz przeciwnie!! Niestety nie mogę go polecić!!!

  7. Twoja twarz wygląda super. Sama zaczęłam stosować Nonacne i mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć podobne rezultaty 🙂 oprócz niego, zmieniłam dietę – nie tylko dlaa lepszego wyglądu skóry, ale również samopoczucia… No i wiadomo sylwetki też..

    • z ta dietą rzeczywiście coś jest… odkąd zaczęłam jeść mniej przetworzonego żarcia moja cera wygląda lepiej….

  8. Stosowałam Skinoeren przez ponad pół roku i w sumie nie zaobserwowałam żadnych zmian – nie licząc pogorszenia kondycji mojej skóry. Niestety krem wchodzi w interakcje ze słońcem. Tegoroczne lato było dla mnie prawdziwym koszmarem! Pomimo upałów chodziłam w długim rękawie, bo wstydziłam się swoim pleców i klatki piersiowej, które były całe w pryszczach!

    • dla porównania stosowałam tą maść zimą i tez nie zaobserwowałam jakiś cudów…. chociaż ja zmagam się z trądzikiem różowatym, a on jest bardzo trudny do wyleczenia.

  9. Używałam Nonacne 3 miesiące. I widzę bardzo dużą poprawę. 🙂

  10. Nie bez powodu Skinoren był przepisywany na receptę… Moim zdaniem tak powinno pozostać! Ten krem może być bardzo niebezpieczny w skutkach!

    • a najlepsze… w sumie najgorsze jest to, że stosowałam go zgodnie z zaleceniami producenta, a i tak narobiłam sobie większego syfu na twarzy niż miałam…

  11. Dopiero zaczęłam swoją przygodę z maścią Skinorem i po tych komentarzach trochę przeraziłam… Zacznę od nakładania na plecy i klatkę piersiową. Jak będzie ok, przejdę do twarzy.

  12. Stosuje ten zel od dluzsczego czasu i jestem zadowolony, troche swedzi po nalozeniu lecz tylko chwile, potem jest wszystko ok. Polecalbym skinoren dla ludzi z tlusta cera, w przypadku wrazliwej/suchej efekt szczypania/wypalania jest duzo silnijeszy.

    • Coś o tym wiem.. Po nałożeniu tego kremu myślałam, że wypaliło mi twarz! Była cała czerwona. Uratowały mnie układy z mrożonek i schłodzonych kostek lodu…

  13. Jeżeli chodzi o Skinoren, to nie mam z nim dobrych doświadczeń. Na początku miałam wysyp krost. Myślałam, że to przejdzie… Ale gdzie tam. Krosty stawały się coraz większe i większe! Wyglądałam jak jakiś mutant! Poza tym moja skóra była bardzo czerwona i taka jakby gorąca – cały czas czułam pieczenie 🙁 To było nie do wytrzymania! Po tygodniu zrezygnowałam z tego kremu. Chociaż patrząc na moje doświadczenia, to i tak długo wytrwałam….

  14. Stosowałam Skinoren bardzo dawno temu… Wtedy, kiedy był jeszcze dostępny tylko na receptę. Niestety mam z nim bardzo złe doświadczenia. Tak jak pisały dziewczyny, wysusza skórę, co było dla mnie naprawdę dużym dyskomfortem… Nawet nie mogłam się normalnie pomalować, bo podkład bardzo się odznaczał… Z czasem zmądrzałam i przerzuciłam się naturalną pielęgnacje – kosmetyki i kremy bez parabenów itd. Dodatkowo zaczęłam brać Nonance. Moja skóra wygląda o niebo lepiej, ale do perfekcji jeszcze trochę brakuje.

  15. Skinoren kupiłam z polecenia jednej youtuberki. Zachwalała, że taki dobry i skuteczny no i jeszcze tani. Może u osób zmagających się z pojedynczymi krostami rzeczywiście zadziała, ale u takich jak ja na pewno się nie sprawdzi. Moja twarz jest cała w pryszczach! Dosłownie! W pryszczach i bliznach, takich wiecie – wielkich dziurach. Jestem załamana. Nie wiem co robić. Iść do dermatologa czy dalej brnąć w środki dostępe bez recepty? 🙁 Czy ktoś z Was ma podobny problem i mógłby mi coś doradzić? 🙁

    • Dziewczyny uświadomcie sobie w końcu, że każdy organizm jest inny! Inaczej reaguje na substancje zawarte w kosmetykach! Jednej osobie pomoże zwykły krem Bambino, a u innej nawet Chanel nie da efektów!

    • Idź do dobrego dermatologa i nie rób sama eksperymentów na swojej twarzy bo skutek może być opłakanym. Polecam też dobrą kosmetyczke i efekty będą widoczne. Na pewno musisz uzbroić się w cierpliwość bo walka trądzikiem jest długa i ciężka ale z dobrym dermatologiem i kosmetyczka będą efekty. Pozdrawiam.

  16. Ja kupiłam Nonacne i nie żałuję. Pozbyłam się trądziku w niecałe 3 miesiące. Oprócz tabletek stosowałam naturalną pielęgnację. Kremy bez SLS itd.

    • Możesz polecić jakiś konkretny krem???

      • Największą poprawę widziałam po u Skinception Rosea.

        • Również polecam ten krem. Skradł moje serca. Działa rewelacyjnie- łagodnie ale skutecznie!

          • Szkoda tylko, że jest drogi 🙁 Chociaż z drugiej strony lepiej odłożyć trochę kasy na coś sprawdzonego i skutecznego niż wydawać kolejne 10 zł na jakiś badziew…

  17. Skinoren nie przynosi żadnej poprawy. 🙁 Moja twarz jest cała w czerwonych plamach. Piecze, jakby była dotknięta jakimś ogniem! 🙁

    • A ja uważam trochę inaczej. Skinoren przynosi poprawę, ale tylko chwilową… Jak zaprzestaniemy stosowania maści, problem powraca! Często ze zdwojoną siłą. Tak było u mojej siostry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *