Woda utleniona na trądzik – czy ten patent rzeczywiście działa?!

Trądzik, to nie tylko problem wieku młodzieńczego.. Na jego różne odmiany cierpi coraz więcej osób dorosłych! Stres, szybkie tempo życia, źle zbilansowana dieta, zanieczyszczenia środowiska, a do tego używki… A jeszcze jakby tego było mało pryszcze atakują nas w najmniej odpowiednim momencie, np. przed jakąś ważną imprezą! Jak mamy czuć się i wyglądać dobrze, skoro nasza twarz przypomina jedno wielkie pobojowisko? Pryszcze, wągry, zaskórniki i rozszerzone pory… Podobno istnieje kilka sprawdzonych sposobów na to by się ich pozbyć. Jednym z nich jest woda utleniona. Tak, dokładnie ta sama, którą przemywasz rany i skaleczenia!

Woda utleniona kontra trądzik. Moja opinia

W Polsce ten sposób nie jest jeszcze tak rozpowszechniony, jak za granicą. I nie ma się czemu dziwić… W końcu woda utleniona kosztuje grosze, a dobry krem na trądzik około 100 zł… Producenci preparatów przeciwtrądzikowych bardzo dobrze dbają o swoje finanse i nie pozwolą na to, aby jakaś tam woda utleniona wygryzła ich z rynku. Dlatego właśnie o tym patencie dowiedziałam się przeglądając amerykańskie blogi urodowe. Wpisałam hasło: „home remedies for acne” i w ten sposób trafiłam na artykuł o przeciwtrądzikowych właściwości wody utlenionej. Okazało się, że nadtlenek wodoru H2O2 doskonale wpływa na pracę gruczołów łojowych oraz niszczy bakterie, które mogą powodować stany zapalne skóry. Dziewczyny, które stosowały wodę utlenioną na trądzik osiągnęły naprawdę dobre efekty. Miałam nadzieję, że u mnie będzie podobnie! Codziennie wieczorem (oczywiście po demakijażu) przemywałam twarz wacikiem nasączonym wodą utlenioną. Już następnego dnia rano zauważyłam pierwsze efekty! Wągry były mniej widoczne, pryszcze przysuszone, a skóra taka jakby bardziej odświeżona.. Byłam zachwycona! Niestety wszystko trwało do czasu… Po dwóch tygodniach zaczęło się dziać coś niedobrego. Na mojej skórze zaczęły pojawiać się przebarwienia i blizny 🙁 Właśnie w tych miejscach, które przemywałam H202!!! Byłam przerażona! Natychmiast zrezygnowałam z kuracji wodą utlenioną! Z dwojga złego wolałam mieć pryszcze, niż blizny. Trądzik można wyleczyć, a blizny? Blizny trzeba usunąć laserowo!!

Przestałam eksperymentować

Doszłam do wniosku, że już nigdy więcej nie będę bawić się w „małego chemika”. Zdrowie mamy tylko jedno i nie warto na nim eksperymentować. To, że komuś coś pomogło nie znaczy, że nam też pomoże… Każdy organizm jest inny… A zewnętrzna pielęgnacja, to w leczeniu cery trądzikowej tylko dodatek. Tak naprawdę, to musimy zadbać o nasz organizm od środka. Moją walkę z trądzikiem (na poważnie) rozpoczęłam od wizyty u lekarza. Dostałam skierowanie na badania krwi, a następnie udałam się do dermatologa i endokrynologa. Wyniki w normie… Z hormonami też wszystko ok. Pani dermatolog stwierdziła, że to wina źle zbilansowanej diety. Zaleciła zmianę sposobu odżywiania i odpowiednią suplementację. Nie poleciła mi konkretnego preparatu, tylko nakreśliła listę składników, które powinien zawierać. Po powrocie do domu, usiadłam przed komputerem i zaczęłam szukać informacji na temat diety anty-trądzikowej i skutecznego preparatu na pryszcze. Tym razem nie sugerowałam się opiniami, a patrzyłam na skład tabletek. W taki sposób zdecydowałam się na zakup Nonacne .Producent tego preparatu już od samego początku jest z nami szczery. Na ulotce znajdziemy wszystkie niezbędne informacje na temat stosowania preparatu i ewentualnych skutkach ubocznych. Zgodnie zzaleceniami brałam dwie tabletki dziennie. Mam za sobą trzymiesięczną kurację. Moja buzia jest lekko przesuszona (przypuszczam, że to pozostałości po eksperymencie z H2O2), ale nie ma na niej ani jednego pryszcza! Jest gładka! Pory są zdecydowanie bardziej zwężone, a wągry mniej widoczne. Nonacne uratował moją cerę, chociaż dieta pewnie też miała na nią wpływ. W każdym razie udało mi się znaleźć skuteczny sposób na trądzik: dobrze zbilansowana dieta + tabletki Nonacne. Mam nadzieję, że po odstawieniu tabletek efekt się utrzyma… Dam znać 🙂

 

22 komentarze

  1. Nigdy nie słyszałam o zastosowaniu wody utlenionej na trądzik?!! Z kolei wiem, że jest dobra na zapalenie ucha…

  2. stosowałam wodę utlenioną i w moim przypadku tylko pogorszyła stan skóry… moja cera stała się sucha i pojawiało się na niej mnóstwo przebarwień! Nie polecam!

  3. Woda utleniona jest dobra tylko na ropiejące zmiany. Dodatkowo należy nakładać ją tak aby nie spływała po twarzy!!! Wtedy zmniejszamy ryzyko pojawienia się przebarwień!!

  4. Pierwsze słyszę o takim zastosowaniu wody utlenionej, ale może działa tego nie wiem. Mi przykładowo pomaga krem nano one. Moja siostra go używała i ja teraz też to robi , bo na nią działał a mamy podobny rodzaj skóry.

  5. Stosowałam wodę utlenioną i nie polecam…. przez tą kurację dorobiłam się kilku przebarwień, które nieźle oszpeciły moją skórą 🙁 teraz zbieram na zabieg laserem… Mam nadzieję, że dzięki niemu uda mi się ich pozbyć.

  6. Próbowałam wody utlenionej na trądzik… Skuteczność mogę ocenić na jakieś 4/10. Używam jej na świeże krosty… Po tygodniu znikają, ale zostają blizny….

  7. oj nie radzę eksperymentować z wodą utlenioną… Niestety wpadłam na ten kretyński pomysł i teraz zamiast pryszczy na twarzy mam przebarwienia…. a z nimi o wiele ciężej wygrać

    • Nigdy w życiu nie pomyślałabym żeby nakładać wodę utlenioną na trądzik!!! Wystarczy, że przypomnę sobie, jak szczypie skórę kiedy posmarujemy nią ranę…

      • Dokładnie!! 😀 Najgorsze uczucie, jakie może być!!! 😀

  8. A ja czytałam, ze niektóry dziewczyny piją wodę utlenioną. To jest dopiero maskara!! Przecież w taki sposób można rozwalić sobie żołądek!! 😮

    • Co?? Przecież to zabójstwo dla układu pokarmowego!!

      • Na szczęście nie wpadłam na tak durny pomysł… ale nakładałam wodę utlenioną na trądzik. Niestety efekty były straszne. Twarz czerwona i podrażniona… Dopiero regularne wizyty u dermatologa przyniosły poprawę

        • U mnie było podobnie. Woda utleniona na maksa podrażniła moją twarz!!! U mnie obyło się bez wizyty u lekarza. Pomogły okłady z rumianku… Ale nikomu nie polecam tego patentu z wodą utlenioną…. W taki sposób można się tylko oszpecić!! Nic poza tym!

  9. Próbowałam tej całej wody utlenionej i u mnie spisuje się 5/ 10. Nakładałam ją na czołom, bo tam mam więcej syfów. Z tymi małymi radzi sobie doskonale, ale z podskórnymi gulami kompletnie nie daje sobie rady.

    • Uważam podobnie. Zresztą za takie pieniądze, to i tak całkiem niezły efekt 😀

  10. Dokładnie… 2 zł to nie majątek, więc czego tutaj się spodziewać. Zresztą woda utleniona to remedium na różne dolegliwości. Jedni stosują ją na trądzik, a inni na zapalenie ucha…. Może w końcu na coś zadziała 😀

    • Stosowałam wodę utlenioną na zapalenie ucha… i muszę Wam powiedzieć, że nie działa 😀 Przeczytałam o tym na jakimś forum i myślałam, że ten patent pomoże mi złagodzić ból, zanim uda mi się dostać do laryngologa… ale gdzie tam. dodatkowo, jak podczas wizyty powiedziałam lekarzowi o tym sposobie, to zaczął się głośno śmiać 😀

      • To sprawdzony patent mojej babci 🙂 który polecam 😀 szkoda tylko, że woda utleniona nie działa na trądzik… bo tak za dwa złote mielibyśmy domowe remedium na różne choróbska czy niedoskonałości skóry.

  11. Wczoraj kupiłam wodę utlenioną i mam zamiar nakładać ją na krosty na plecach, twarz zostawię w spokoju, po prostu boje się o, że doszłoby do jakiejś dziwnej reakcji.

    • i jakie efekty? też mam pełno syfów na plecach!!!

      • Powiem Ci, że całkiem spoko. Ale dodatkowo łykam Nonance, więc nie wiem kogo to zasługa 😀

        • Myślę, że to zasługa tabletek. Podobnie jak Ty, stosowałam dwa produkty, tylko że osobno, więc mam porównanie. Po wodzie utlenionej nie zaobserwowałam żadnych efektów, a po Nonance owszem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *